Wzrośnie liczba zabezpieczeń
Po uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego III FPS 4/24 z dnia 2 grudnia 2024 r. z całą pewnością wzrośnie liczna zabezpieczeń, dokonywanych na majątkach podatników w Polsce. To zły sygnał dla milionów podatników. Zgodnie z nią w przypadku zawieszenia biegu terminu przedawnienia w związku z doręczeniem zarządzenia zabezpieczenia w trybie przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, termin ten biegnie dalej po zakończeniu postępowania zabezpieczającego w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
Z wnioskiem o podjęcie uchwały wystąpił Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, w związku z dostrzeżoną w orzecznictwie rozbieżnością.
W pierwszym nurcie orzeczniczym przyjmuje się, że bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się, a po zawieszeniu biegnie dalej, od dnia następującego po dniu wygaśnięcia decyzji o zabezpieczeniu, zgodnie z art. 70 § 7 pkt 4 o.p.
W myśl drugiego poglądu bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu, z dniem doręczenia postanowienia o przyjęciu zabezpieczenia lub doręczenia zarządzenia zabezpieczenia w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji i po zawieszeniu biegnie dalej, od dnia następującego po dniu zakończenia postępowania zabezpieczającego w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, a nie po wygaśnięciu decyzji o zabezpieczeniu.
Przywołane w treści pytania prawnego przepisy Ordynacji podatkowej stanowią:
– art. 70 § 6 pkt 4 — bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu, z dniem doręczenia postanowienia o przyjęciu zabezpieczenia, o którym mowa w art. 33d § 2, lub doręczenia zarządzenia zabezpieczenia w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji;
– art. 70 § 7 pkt 4 — bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się, a po zawieszeniu biegnie dalej, od dnia następującego po dniu wygaśnięcia decyzji o zabezpieczeniu;
– art. 70 § 7 pkt 5 — bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się, a po zawieszeniu biegnie dalej, od dnia następującego po dniu zakończenia postępowania zabezpieczającego w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
Pismem z 19 listopada 2024 r. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zawiadomił Naczelny Sąd Administracyjny o wstąpieniu do postępowania w sprawie, wnosząc jednocześnie o podjęcie uchwały o następującej treści: „W przypadku zawieszenia biegu terminu przedawnienia w związku z doręczeniem zarządzenia zabezpieczenia w trybie przepisów ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2023 r. poz. 2505, ze zm.), o którym mowa w art. 70 § 6 pkt 4 in fine ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2023 r. poz. 2383, ze zm.), termin ten biegnie dalej po dniu wygaśnięcia decyzji o zabezpieczeniu (art. 70 § 7 pkt 4 Ordynacji podatkowej). Opowiedział się więc po stronie podatników i pierwszego z pre4zentowanych w sprawie nurtów orzeczniczych.
Stanowisko NSA przyjęte w sprawie nie wychodzi naprzeciw obronie praw obywatelskich podatników, lecz wyraźnie sprzyja fiskusowi, nie pierwszy zresztą raz. Dokonując wykładni zwłaszcza przepisu art. 70 § 7 pkt 4 o.p. NSA dopuścił się kardynalnych błędów. Nie ma bowiem żadnej potrzeby oparcia wykładni tego przepisu na wykładni celowościowej, na co zwrócił uwagę ten Sąd, lekceważąc zasadę clara non sunt intepretanda. Skoro z treści przepisu ewidentnie wynika, że: bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się, a po zawieszeniu biegnie dalej, od dnia następującego po dniu wygaśnięcia decyzji o zabezpieczeniu, to NSA winien wyjaśnić, dlaczego sprzeciwia się woli racjonalnego ustawodawcy, dokonując wykładni rozszerzającej, co jest niedopuszczalne?
Wykładnia narusza także kognicję ustawodawcy, gdyż sąd pomimo wyraźnej treści przepisu wkracza w zastrzeżone dla ustawodawcy kompetencje, zmieniając w istocie treść samego przepisu.
Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie w swych orzeczeniach podkreślał, że skoro ustawodawca wprowadził do porządku prawnego instytucję przedawnienia zobowiązań podatkowych, to należy umożliwiać podatnikom korzystanie z niej, gdyż instytucja przedawnienia nie może być pozorna. Analizowana uchwała w mojej ocenie jest sprzeczna z zasadą zaufania obywatela do państwa i stanowionego przezeń prawa, a brak kontroli administracji w zakresie ewentualnego nadużycia prawa przy ingerencji w istotnie interesy majątkowe podatnika nie zapewnia mu bezpieczeństwa prawnego, gdyż lekceważy jego konstytucyjne gwarancje procesowe. Ten fakt z całą pewnością zlekceważył skład NSA odejmujący powyższą uchwałę. Na próżno w niej szukać odniesienia do jakiegokolwiek wzorca konstytucyjnego, a szkoda, skoro przepisy Konstytucji stosuje się wprost.
Na marginesie należy wskazać, że NSA złamał elementarną zasadę prawa podatkowego – wyłączności wykładni językowej, na którą od lat zwraca uwagę doktryna prawa podatkowy, w tym m.in. prof. B. Brzeziński. Podatnicy nie znają zasad wykładni, a skoro mają stosować się do przepisów prawa, muszą one być dla nich jasne i zrozumiałe, na co także wielokrotnie zwracał uwagę w swych orzeczeniach TK i co także zlekceważył NSA. Stosowanie innych wykładni doktryna dopuszcza wyłącznie w sytuacji, gdy wykładnia jest proobywatelska.
Należy zauważyć w tym miejscu, że nt. stosowanych wykładni w stosowaniu prawa podatkowego istnieją różne poglądy. Nie zmienia to faktu, że każda wykładnia winna być dokonywana w sposób zgodny z konstytucją i nie naruszać praw obywatelskich. Opisana uchwała ewidentnie w mojej ocenie łamie te zasady i dowodzi braku bezstronności ze strony składu podejmującego uchwałę. Brak choćby jednego zdania odrębnego, umacnia mnie tylko w czysto profiskalnej ocenie charakteru tej uchwały.
Tylko w 2023 roku organy skarbowy wydały ponad 18 tysięcy zabezpieczeń. W większości są to ewidentne nadużycia, często prowadzące do unicestwiania firm. Wiele firm po zajęciu ich majątku staje się bezbronna, nie może ani prowadzić działalności, ani tez dochodzić swych praw z powodu braku środków. I to ten fakt zapewne jest motorem napędowym fiskusa, który nie baczy na prawa, jakie przysługują firmom, często dokonując zabezpieczeń, pomimo braku ku temu przesłanek. Prokuratura w Polsce albo nie wie o tym, albo też udaje, że nie dostrzega tego poważnego dla przedsiębiorczości w Polsce problemu, o którym donoszą media już od wielu lat.




